PROJEKT NIEBIESKIEGO POKOJU DLA ZOSI (15,5 m2)

z Brak komentarzy

Zaproszenie do zaprojektowania niebieskiego pokoju dla Zosi to było COŚ. Nie ukrywam, że uwielbiam projektować pokoje dla dzieci i chyba to czujecie, bo w sprawie pokojów dla swoich najukochańszych często się do mnie zwracacie (w Portfolio znajdziesz kilka przykładów). Kiedy jednak o projekt dla swojej córeczki – żywego srebra, niemal-przerażająco inteligentnej 4-letniej Zosi – prosi jej mama (Magda), która sama potrafi projektować, to jakby ktoś nadał mi oficjalny tytuł specjalistki ds. pokoi dziecięcych. Biorę więc tę odznakę i będę z dumą nosić projektując kolejne pokoje dla dzieci 😉

Praca nad tym projektem przyniosła mi o wiele większą wartość niż satysfakcja z fajnego projektu, czy chwilowe napompowanie wewnętrznego balonika samozadowolenia. Obecnie pracuję sama – oczywiście nie licząc faktu, że zawsze PRACUJĘ Z KLIENTEM. To głównie kwestia osobowości i modelu pracy, który wybrałam jako najlepszy dla mnie i mojej rodziny na ten moment. Plusy tego wyboru dla mnie przewyższają minusy. W tym wypadku poczułam jednak brak, który towarzyszy samodzielnej pracy – tj. niemożność doświadczenia wyjątkowej energii twórczej jaka rodzi się, gdy konfrontujemy  swoje pomysły z innymi projektantami i synergii, kiedy efekt końcowy wspólnej pracy jest znacznie lepszy niż suma własnych działań na jej rzecz.

W toku ustaleń i prac nad układem funkcjonalnym wyłoniły się kwestie, z którymi zwraca się do mnie wielu rodziców przedszkolaków – ogrom zabawek i prośba o miejsce na ich uporządkowanie oraz schowanie (choćby na chwilę 😉 ), zwiększenie miejsca na przechowywanie ubrań – które z każdą chwilą – jak i nasze dzieci, robią się większe; zapewnienie miejsca do zabawy na podłodze (coś miękkiego, ale nie dywan) i blatu roboczego do prac artystycznych i plastycznych oraz zaprojektowanie pokoju w taki sposób, by posłużył przez lata.

Magda, która siłą rzeczy jest klientką świadomą,  prosiła również o: poprawę wizualną proporcji długiego pokoju; nadanie całości przestrzeni porządku z wydzieleniem stref aktywności; a także wprowadzenie wizualnej harmonii i spokoju, gdyż natłok zabawek w wielu kolorach wprowadza aż nadto bodźców. Zosia – która jest „żywym srebrem”, ma bystry, ciekawy umysł i pochłania ją wiele czynności na raz – potrzebuje (jak każdy energetyczny człowiek) spokojnego otoczenia, by szybciej zasnąć – stąd ważnym było w tym wielofunkcyjnym pokoju, aby przy łóżku ograniczyć wszelkie ozdobniki i postarać się wyizolować je z przestrzeni do zabawy. Magdzie, która aktywnie wspiera córkę w nauce samodzielności i pielęgnuje jej zaradność – zależało na takim rozplanowaniu zabudowy meblowej, by Zosia mogła bez problemu sięgnąć po codzienne ubrania, czy samodzielnie  odłożyć zabawki do szuflad.

Ze sporej ilości konstruktywnej dyskusji, skrupulatnego dopieszczania szczegółów (np. takich podziałów szafy, by była „ZEN” 😉 ), wymiany przekonań i osobistych preferencji wyłonił się pokój, który możecie oglądać na wizualizacjach.  Stylizacja jest spokojna – harmonię i ład wprowadza rytmiczna zabudowa meblowa (która pomimo swoich rozmiarów nie przytłacza), stonowana kolorystyka ograniczona do odcieni kojących błękitów, bieli i naturalnego drewna (podkreślonych pudrowym różem w dodatkach). Dodatkowa porcję naturalnego ciepła wprowadza także mata podłogowa z naturalnego korka. Strefy pokoju – sypialna, zabawy „podłogowej” i zabawy-stolikowej (później nauki) zostały podkreślone drewnianą przegrodą i lamelkami. Taki sposób podkreślenia stref oraz umieszczenie głębokiej zabudowy na krótszej ścianie zmienia wizualnie proporcje pokoju – skraca go i nadaje mu bardziej regularny kształt. Tak zaaranżowany pokój może służyć nawet nastolatce – a zmiana koloru ścian czy tapety, to tylko kosmetyka. Przy biurku o docelowych wymiarach umieściłam moje ulubione krzesło Stocke Tripp Trapp, które „rośnie” wraz z dzieckiem i jest w mojej ocenie zdecydowanie lepszym rozwiązaniem od zwykłych obrotowych foteli biurkowych.

Na koniec obejrzyjcie ewolucję kolorystyczną tego pokoju. Każdy klient ma możliwość skorzystania z rundy poprawek, jeśli chciałby wprowadzić modyfikacje w projekcie (oznacza to oczywiście zmiany kosmetyczne, a nie wyrzucenie do góry nogami całego projektu, wcześniej szczegółowo przedyskutowanego). Mam wielką nadzieję, że Zosia – która bardzo lubi kolor niebieski – będzie czuła się świetnie w nowej aranżacji swojego pokoju.

tapeta ważki motyle redro

Skomentuj