Dwa w jednym – pokój dla brata i siostry (12 m2)

z Brak komentarzy
Wielu rodziców zastanawia się, jak urządzić pokój dla brata i siostry? Łączyć czy dzielić, ujednolicać czy podkreślać różnice płci? Dziś na blogu projekt, w którym jeden pokój został podzielony na dwa.
Kiedy rodzice 7-letniego Bartka i 2-letniej Poli zwrócili się do mnie z pytaniem, czy da się podzielić dotychczasowy pokój Bartka (w którym ma teraz zamieszkać z siostrą) na dwie osobne strefy -„chłopięcą” i „dziewczęcą” – w pierwszej chwili odpowiedziałam „nie bardzo”. Bo pokój niewielki (12m2), z oknem na krótkiej ścianie przeciwległej do drzwi… Bo trzeba zmieścić dużo mebli i zapewnić miejsce na podłodze do zabawy… Jednak chęć sprostaniu takiemu wyzwaniu okazała się silniejsza i zadałam sobie pytanie, co musiałoby się zdarzyć (poza odkupieniem kilku m2 od sąsiadów 😉 ), by podział, o który chodziło Rodzicom stał się realny i sensowny? Gdyby nie było łóżek, to co innego… I tak narodził się pomysł, by łóżka zastąpić stelażami chowanymi w ciągu dnia w szafie. Rozwiązanie często spotykane jeszcze w meblościankach młodzieżowych z lat 80-tych, potem jakby zapomniane, obecnie wraca do łask.
Nawet po „pozbyciu się” łóżek przestrzeń na „pokoiki” dzieci jest niewielka – po 6 m2. Ponadto koniecznym było zapewnienie doświetlenia „mini-pokoju” bliżej drzwi. Pokój został więc podzielony przy pomocy ażurowych drewnianych przegród umożliwiających przejście światła (a jednocześnie stanowiących granicę, którą trudno zignorować) i pomalowany na biało oraz wyposażony w białe meble z frontami o wysokim połysku, które odbiją światło. Wzdłuż długiej ściany zaprojektowana została zabudowa z szaf o głębokości  40 cm – każde dziecko ma w swojej części dwie szafy: w jednej schowane jest łóżko, druga składa się z części przeznaczonej do przechowywania ubrań oraz części przeznaczonej na zabawki. Fronty dwóch szaf są lustrzane, aby uzyskać wrażenie przestronności oraz doświetlić pokój odbitym naturalnym światłem.
Mini-pokoiki różnią się również bardzo w zakresie aranżacji – zaproponowałam moim Klientom dwie tapety o niebanalnych wzorach. W „mini-pokoiku” Bartka dominuje zieleń kaktusów skontrastowana z bielą i czernią; natomiast różowe flamingi w części Poli doskonale „dogadują się” ze słodkimi pastelowymi dodatkami na tle bieli i spokojnej szarości dywanu.
Czuję, że nowy pokój trafi do serca Bartkowi, choć niełatwo go zaskoczyć, bo jest wielkim fanem telewizyjnych programów o tematyce wnętrzarskiej i niejedno już widział. Ale o tym przekonam się dopiero po realizacji projektu, bo remont pokoju to niespodzianka od Rodziców, więc prezentowanej wizualizacji najważniejszy Klient nie zobaczył 🙂 O gustach wnętrzarskich Poli niewiele na razie wiadomo – jedno wiem na pewno: aranżacja jej mini-pokoiku nie jest nawet w połowie tak słodka, jak ona sama.
Jeśli chcesz obejrzeć pokój dla brata i siostry, gdzie nie występuje tak wyraźny podział – zajrzyj tu.

Skomentuj